sobota, 31 marca 2012

Rozdział 2

- Hej, gołąbeczki, mogę Wam przerwać? – Harold bezczelnie wszedł do naszej kryjówki i obdarzył Lou szelmowskim uśmieszkiem.
- Jasne Harry, dla Ciebie wszystko – Louis uśmiechnął się szeroko do przyjaciela.
Szczerze mówiąc, trochę mnie to zdziwiło. Wiedziałam, że Lou i Hazzę łączy bardzo silna więź, ale to było trochę podejrzane, więc jak Harry wyszedł, zapytałam się Louisa prosto z mostu:
- Lou, czy Ciebie i Harrego łączy coś więcej niż przyjaźń? Bo nie chcę Wam stawać na drodze. Proszę, odpowiedź szczerze.
- Szczerze Lucy, naprawdę chcesz znać prawdę? Łączy nas tylko przyjaźń. Może zachowujemy się jak geje, ale to są tylko nasze wygłupy, obiecuję. Kocham Harrego, ale jak brata, przyjaciela, a nie jak partnera. Taką miłością darzę tylko Ciebie, skarbie.
- Bardzo się cieszę. To w takim razie nie krępuj się przy mnie z nim wygłupiać, bo dla mnie to jest bardzo zabawne i w żadnym wypadku mi nie przeszkadza! – odpowiedziałam ze śmiechem.
Lou odpowiedział mi słodkim buziaczkiem. Bardzo mi było miło, że mój chłopak nie wstydzi się mówić szczerze o swoich uczuciach.
- Lucy, a może zostaniesz u nas w domu na noc? Mieszkamy wszyscy razem w dużym domu na przedmieściach Londynu. Co Ty na to?
- Ohh, będzie mi bardzo miło i dziękuję za zaproszenie, tylko że nie mam żadnej piżamy.
- Dam Ci jakąś moją dużą bluzkę i będzie dobrze!
- Kochany jesteś chłopie! Ale jest dopiero 19, może skoczymy gdzieś jeszcze wszyscy razem, do jakiejś mało znanej kawiarni na przykład?
- Pewnie, chodź, powiemy chłopakom i lecimy!
Czas w kawiarni minął nam bardzo szybko, siedziałam na kolanach Lou i poznałam dziewczynę Liama Jessie, która jest naprawdę sympatyczna i super nam się plotkowało. Nim się obejrzeliśmy, a była już 22 i czas jechać do chłopców. Okazało się, że Jessie również z nimi mieszka, więc czułam się zachwycona.
Gdy już dojechaliśmy, Lou zaprowadził mnie do „naszego” pokoju, żebym mogła się wykąpać, przebrać i uporządkować. Gdy poszłam do łazienki, on siedział w pokoju i czekał.

Z perspektywy Louisa

Lucy jest cudowna. Gdy szła do łazienki, nie mogłem oderwać od niej wzroku. Porusza się z niesamowitą gracją, ma śliczne długie nogi i te ognisto rude włosy! Na twarzy ma takie słodkie piegi i niebieskie oczy, w których tonę za każdym razem..Taka dziewczyna to marzenie, jakim ja jestem szczęściarzem, że trafiła się właśnie mnie..I w dodatku jest taka mądra i inteligentna, może z nią porozmawiać na każdy temat i zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia..Ooo, wychodzi z łazienki..Wooow..
- Wyglądasz przesłodko kochanie, nie mogę na Ciebie napatrzeć! – nie wiedziałem co powiedzieć, jej wygląd, jej słodycz po prostu mnie zatkało..
- Dziękuję Lou, ale nie musisz mnie tak komplementować, bo się zawstydzam.. – powiedziała, a na jej policzkach pojawiły się śliczne, delikatne rumieńce.

Normalnie

Ohh, Lou jest taki słodki. Ciągle mnie komplementuje i mówi jaka jestem mądra..To takie kochane. Stwierdziłam jednak, że trochę za bardzo się roztkliwiamy w tej sypialni, więc zagadałam wesoło:
- Hej, chodźmy na dół, do salonu, zobaczyć co robią inni!
- Jak chcesz, moja marcheweczko!
Jak zeszliśmy, nasz kochany Harry zawołał:
- Ooo, nasze gołąbeczki zaszczyciły nas swoją obecnością, dziękujemy!
Louis od razu się rzuciła na Hazzę i zaczęli się tarmosić na kanapie, a ja się roześmiałam i usiadłam pomiędzy Jessie, a Zaynem.
- Lucy, nie przeszkadza Ci, że Harold i Lou się tak..pieszczą?
- Hahaha, nie Jess, już sobie wyjaśniliśmy z Louisem, a mnie to zupełnie nie przeszkadza. Co im się dziwić, w końcu to najlepsi przyjaciele! – wytłumaczyłam lekko zdziwionej Jessie
Zauważyłam, że Zayn jest jakiś taki samotny, bo Lou i Hazza się biją na kanapie, Niall i Liam grają w grę na konsoli, a on tylko im się przygląda ze smutkiem..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz