Obudziłam się na fotelu w naszym pokoju, przez jakiś dziwny odgłos. Coś jakby dźwięk tłuczonych talerzy, tylko że głośniejszy. Wyjrzałam przez do drzwi do salonu i od razu zgadłam co spowodowało hałas. Harry i Louis zbili jedno z luster Zayna. Podejrzewałam, że nasz badboy się zdenerwuje, jednak teraz miał inne zajęcie, bo Liam przyodział go w fartuszek i kazał zrobić nam śniadanie. „Dobra, moje dzieci są, Zayn jest, Liam jest, kogo brakuje? A no tak, naszej zakochanej pary. Zaraz gdzie oni mogą być..”. Miałam jakieś dziwne przeczucie, że znajdę ich na strychu. Byli tam, a jakże i ukryci za gigantyczną rzeźbą z wosku namiętnie się całowali.
- Hej, mogę wiedzieć co tu robicie? – zapytałam, śmiejąc się.
- Aaaa, staraliśmy się znaleźć jakieś ciche miejsce, ale widać, że i tu nas znalazłaś. – Irlandczyk uśmiechnął się zalotnie do Weroniki i kontynuowali całusy, nie zważając na mnie. *Brzęk*. Oho, kolejne lustro Zayna się rozsypało. A tyle razy Liam powtarzał Louisowi i Hazzie, żeby nie grali w bejsbola w pokoju Zayna..
Zeszłam na dół, żeby pomóc Zaynowi przy robieniu śniadania. W połowie drogi ktoś złapał mnie w talii i wziął na ręce. Spodziewałam się, że to Lou, ale to był Harry.
- Hej, księżniczko, nie zauważyłaś że tu pełno szkła leży? Leć biegiem po kapcie, bo jeszcze coś sobie zrobisz. A Ty Lou, sprzątaj szybciej. – uwielbiałam, jak Harold się tak o mnie troszczył, bo było takie słodkie z jego strony.
Jak zeszłam, w salonie było niemalże czysto, a wszyscy oprócz naszych gołąbeczków siedzieli już przy stole i czekali aż Malik poda śniadanie.
- Dziś szef kuchni poleca smażone jajeczka i chlebek razowy, prosto z pieca. – mówił, ze śmiesznym francuskim akcentem. Śniadanie było pyszne, na szczęście zostało jeszcze trochę dla Nialla i Weroniki, którzy zeszli jak my już kończyliśmy.
- Hmm, a co dzisiaj będziemy robić ciekawego? – zapytałam po śniadaniu.
- Może zostaniemy w domu? – zaproponował Zayn.
- W porządku. – zgodzili się pozostali domownicy.
Po wstaniu od stołu, ja i Lou udaliśmy się do naszego pokoju, bo stwierdziliśmy, że dawno nie robiliśmy nic sami. Jak już siedzieliśmy w pokoju, Lou powiedział:
- Ślicznie wyglądasz.
- Taak, jasne. A teraz pozwól, że lekko się odświeżę, bo wyglądam jak kosmita.
- Wcale nie. Będę tęsknił..
Jak wyszłam z łazienki, zobaczyłam coś, co sprawiło że prawie się przewróciłam. Nagi Harry, leżał na zupełnie gołym Louisie i namiętnie się całowali..
- Ja pierdole, co się tutaj dzieje?!?! – wrzasnęłam.
- O mój Boże, Lucy, zaraz Ci to wyjaśnię.. – starał się załagodzić sytuację Louis, zrzucając z siebie Harrego.
- Ale co chcesz mi wyjaśniać? To że jesteś gejem, czy to że nie jesteś, tylko się całowałeś z chłopakiem?! NAGO! Może Harry Cię do tego zmusił?! – mówiłam, ze łzami w oczach. – Myślałam, że te Wasze wygłupy to naprawdę tylko żarty, ale teraz sama nie wiem w co mam wierzyć.. – upadłam na fotel i rozpłakałam się na dobre.
- Lucy, kochanie, posłuchasz mnie?
- Tak, z przyjemnością, tylko nie wiem, czy mogę Ci jeszcze mówić „skarbie” czy może już się oświadczyłeś Harremu..
- Posłuchaj, ja rozumiem jak to wyglądało i jakbym zobaczył moją dziewczynę w takiej sytuacji, pewnie bym zareagował tak jak Ty. Ale zrozum mnie, nie mogłem się powstrzymać. Obiecałem Harremu, już dawno temu, że zrobimy to tylko jeden raz, a teraz była ostatnia okazja..Przepraszam Cię, skarbie, czy kiedykolwiek mi wybaczysz..? – zapytał totalnie zrozpaczony Louis.
Nie odpowiedziałam. Tylko podeszłam do mojego gołego Lou i dałam mu buziaka prosto w usta, które wcześniej całowały się z Harrym, na znak że wybaczam.
- Tylko żeby mi to był ostatni raz. – ugryzłam Louisa w płatek jego ucha.
- Obiecuję..
Louis, Liam i Zayn musieli pojechać coś załatwić do wytwórni płytowej, więc zostałam sama z Harrym, bo nasze gołąbeczki były zajęte sobą.
- Hej, księżniczko, jesteś zła za wczorajsze? – nieśmiało zagadał do mnie Loczek, siedzący przy oknie.
- Oczywiście, że nie. Już jest okey. – odpowiedziałam i uśmiechnęłam się wesoło – Na co tak patrzysz?
- A, na Nialla i Weronikę.
- Uuu, podglądacz. Daj też popatrzeć.
- Jasne, siadaj. – odsunął się i zrobił mi miejsce na krześle.
- E, nie przesadzaj. Wygodniej będzie na kolankach Hazzy. – mrugnęłam do niego i usiadłam. Potem już nie rozmawialiśmy, tylko przyglądaliśmy się wyczynom Nialla i Weroniki w ogrodzie.
W ogrodzie
- Cześć kochanie. – Weronika przywitała Nialla buziakiem w policzek. – Co robisz?
- Stroję gitarę, żeby zaraz zagrać dla pięknej panny. – Nialler uśmiechnął się zalotnie.
- Oh, naprawdę? Czekam z zapartym tchem.
- Tak. Ten kawałek idealnie wyraża moje uczucia do Ciebie..
„Baby You light up my world
like nobody else
the way that you to flip your hair
gets me overwhelmed
but when you smile at the ground
it ain't hard to tell
You don't know oh oh
You don't know, You're beautiful!”
like nobody else
the way that you to flip your hair
gets me overwhelmed
but when you smile at the ground
it ain't hard to tell
You don't know oh oh
You don't know, You're beautiful!”
Kocham Cię. Najbardziej na świecie. Czy Ty płaczesz?
- Tak, tak, płaczę. Ja też Ciebie kocham i nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie, Niall..
W tym momencie lunął deszcz. Ale oni się tym nie przejęli, tylko przytulili się i zaczęli tańczyć.
W domu
- Oh, jakie to słodkie, widzisz? – zapytałam Styles’a.
- No, fajnie…
- Fajnie? No weź, przecież widzisz, że Niall jest szczęśliwy!
- No wiem, ale..
- Ale co Hazza, jaki masz znowu wątek?
- No po prostu wydaje mi się, że to nie jest dziewczyna dla Nialla, fuck..Przepraszam.
- Nie ma sprawy. Nie wiem co Tobie w niej nie pasuje, Styles. – dałam mu pstryczka w nos.
- Ja też nie wiem, ale taka inna. – i uszczypnął mnie w udo.
- Przestań idioto! – i pokazałam mu język, a on rzucił mnie na łóżko.
- Nigdy! – i zaczął mnie łaskotać.
Po chwili usłyszeliśmy otwieranie drzwi i głos Lou:
- Wróciłem, tęskniłaś?
- Oczywiście, bardzo!
- Ale obiad niegotowy! – zaczął się ze mną przekomarzać Tomlinson.
- Zamów sobie pizzę, nie chce mi się robić. – narzekałam – i gorąco tu, i źle się czuję, i bleeee..
- Dobra już dobra, nie będę Cię męczył skarbie. – zaśmiał się i położył obok mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz