- Posłuchaj, już nie mogłem na dole wytrzymać.. – zaczął Lou, jak już zamknęliśmy się w pokoju.
- Ale dlaczego? – byłam zdziwiona.
- Bo..mam straszną ochotę na Ciebie kochanie.. – powiedział niepewnie.
- Uuu, a to ciekawe – podeszłam do niego i zdjęłam mu szelki. On mi koszulkę, a potem wszystko potoczyło się tak szybko, że nie pamiętam kiedy zasnęliśmy wtuleni w siebie. To była najcudowniejsza noc w moim życiu. Robiłam to pierwszy raz, Lou to zobaczył, więc on przejął inicjatywę. Trochę bolało, ale było cudownie..
- Hej, gołąbeczki, wstawajcie! Lucy, ja chcę śniadanie! – Harry zaczął skakać po naszym łóżku jak dziki cielak. Zrzucił z nas kołdrę, ale zobaczył że jesteśmy nadzy – Co tu się wczoraj działo?! Louis, kochanie, czy Ty mnie zdradzasz z tą panną?
- Gdzieżbym śmiał, Haroldzie! Toż wiesz, że jesteś moją największą miłością! Zaraz po tej pannie – ostatnie zdanie szepnął mi do ucha.
- Dobra, a teraz kolejno wychodzić z łóżka i robić nam śniadanie. Niall już umiera z głodu na kanapie. – zażądał Harry.
- Już, już szefie. – wstałam i zepchnęłam Hazzę z łóżka.
Szybko wskoczyłam w majteczki, wyszłam spod kołdry, wzięłam bluzkę na ramiączkach, krótkie spodenki i pognałam do łazienki, gdzie trzymałam bieliznę.
Szybko się ubrałam, związałam włosy i wyszłam.
- Śliczne wyglądasz! – powiedzieli niemalże chórem Harry i Lou.
- A teraz do garów! – popędzał mnie Harry, który był już chyba naprawdę głodny.
Zeszliśmy na dół, a Lou ubierał się na górze.
- Cześć panie, co chcecie na śniadanie? – zawołałam wesoło do chłopaków siedzących w salonie.
- Hmm, naleśniki! – szybko odparł Niall – oczywiście jeśli można – uśmiechnął się pokazując szereg swoich zębów na nich aparat.
- Oczywiście, jakieś specjalne życzenia co do nadzienia?
- Ja chcę twaróg! – krzyknął Liam ze swojego pokoju.
- Ja poproszę jagody i maliny – rzekł Zayn.
- Ja truskawki! – Lou właśnie schodził po schodach.
- A my banany! – powiedzieli Harry i Niall.
- Twaróg, jagody z malinami, truskawki x2 oraz banany x2. Zapisałam. Ile zjecie naleśników?
- Myślę, że po 3 dla każdego.. – zaczął Harry.
- ..nie wystarczy, po 4 będzie okey. – dokończył Niall.
- Okey, czyli 4 razy pięciu panów, ja 2, czyli razem 22! Jak skończę do obiadu to się cieszcie!
- Pomogę Ci. – Lou podszedł i przytulił mnie.
Robienie naleśników z Louisem nie zajęło nam długo. Po zrobieniu, zjedliśmy je ze smakiem i zastanawialiśmy się co dzisiaj porobić.
- Źle się czuję.. - szepnęłam Louisowi na ucho.
- Chodźmy do pokoju. - odpowiedział - My idziemy do pokoju, jak chcecie to gdzieś jedźcie. - powiedział głośniej do chłopaków.
- A mogę zostać z Wami? - zapytał, słodko uśmiechając się Hazza.
- Możesz. - westchnął Tommo.
- To my pojedziemy na zakupy, a potem.. - zaczął Liam.
- ..do NANDO'S! - skończył Niall.
- Czekam w samochodzie.. - mruknął Zayn, bo na samą myśl o zakupach z Niallem robiło mu się niedobrze.
Tymczasem ja i Lou poszliśmy do pokoju.
- Co Cię boli, skarbie? - zapytał troskliwie.
- Głowa..to chyba po wczorajszej nocy. - uśmiechnęłam się zalotnie do Louisa.
- Nic Cię nie boli, prawda? - odgadł.
- Oczywiście, że nie. Po prostu chciałam zostać z Tobą sama..
- Nie zapominajcie o mnie! - dopomniał się urażony Hazza, który właśnie wszedł do pokoju.
- No i z Tobą! - poczochrałam chłopaka po lokach.
- To co robimy? - zapytał Loczek.
W końcu graliśmy w karty aż do przyjazdu chłopaków.
- Hejooo! - wleciał nagle do naszego pokoju Niall.
- Cześć Nialler! - zaśmiałam się.
- Chodźcie na dół, będziemy oglądali Toy Story.
- Czyj to pomysł? - mruknął niezadowolony Hazz.
- Liama, a czyj inny! - odpowiedział Lou i zeszliśmy na dół.
- Źle się czuję.. - szepnęłam Louisowi na ucho.
- Chodźmy do pokoju. - odpowiedział - My idziemy do pokoju, jak chcecie to gdzieś jedźcie. - powiedział głośniej do chłopaków.
- A mogę zostać z Wami? - zapytał, słodko uśmiechając się Hazza.
- Możesz. - westchnął Tommo.
- To my pojedziemy na zakupy, a potem.. - zaczął Liam.
- ..do NANDO'S! - skończył Niall.
- Czekam w samochodzie.. - mruknął Zayn, bo na samą myśl o zakupach z Niallem robiło mu się niedobrze.
Tymczasem ja i Lou poszliśmy do pokoju.
- Co Cię boli, skarbie? - zapytał troskliwie.
- Głowa..to chyba po wczorajszej nocy. - uśmiechnęłam się zalotnie do Louisa.
- Nic Cię nie boli, prawda? - odgadł.
- Oczywiście, że nie. Po prostu chciałam zostać z Tobą sama..
- Nie zapominajcie o mnie! - dopomniał się urażony Hazza, który właśnie wszedł do pokoju.
- No i z Tobą! - poczochrałam chłopaka po lokach.
- To co robimy? - zapytał Loczek.
W końcu graliśmy w karty aż do przyjazdu chłopaków.
- Hejooo! - wleciał nagle do naszego pokoju Niall.
- Cześć Nialler! - zaśmiałam się.
- Chodźcie na dół, będziemy oglądali Toy Story.
- Czyj to pomysł? - mruknął niezadowolony Hazz.
- Liama, a czyj inny! - odpowiedział Lou i zeszliśmy na dół.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz